Znalazłam taką czapkę na pintereście. Zakochałam się, ale nie byłam pewna czy moje umiejętności dziergania są wystarczające. Myślał nad szydełkową wersją. Pracę zaczynałam kilka razy. Raz szydełkiem, raz na drutach... Ostatecznie zdecydowałam się na druty i jestem bardzo zadowolona. Martyna tradycyjnie też. Biega w niej po mieszkaniu i udaje kota.
Włócxka Drops Nord, 45%alpaka, 25%wełna, 30% poliamid.
środa, 29 sierpnia 2018
czwartek, 16 sierpnia 2018
Niemowlęcy kocyk
Podobny kocyk na zamówienie sąsiadki robiłam w zeszłym roku. Tym razem o kocyk poprosiła mnie owej sąsiadki córka. Wybrała kolor turkusowy. Uwielbiam takie bawełniane, szydełkoww kocyki...
Włóczka: Drops Safran, 100%bawełna
Włóczka: Drops Safran, 100%bawełna
czwartek, 19 lipca 2018
Kubuś Puchatek amigurumi-wersja druga.
Nasz Kubuś Puchatek zamieszkał nad morzem. Stratę trzeba było wynagrodzić Martynce, która nadal Kubusia Puchatka uwielbia (miodożerny miś zajmuje drugie miejsce, zaraz po Minie i Mikim).
Została mi żółta włóczka z narzuty, dokupiłam czerwoną na koszulkę i zabrałam się do pracy... Najpierw powstała głowa. Głowa była bardzo poręczna i sympatyczna. Wszyscy, którzy mieli okazję widzieć kubusiową głowę byli za tym, żeby głowa została głową i koniec. Tułów leżał wykończony przez tydzień.
Niestety Martynka nie podzialała zdania "wszystkich". Chodziła za mną i udając Kubusia mówiła: :zrób mi brzuszek", "zobacz nie mam łapek, zrób mi łapki!". I tak powstał Puchatek nr. 2. Większy. Trochę koślawy. Już okropnie brudny, ze zmaltretowanymi uszkami, które Martynka notorycznie ciućka 😕.
Podpierałam się schematem pierwszego Kubusia, oczywiście modyfikując go tam, gdzie uznawałam to za konieczne.
Nie pokocham robienia szydełkowych
maskotek. Zachwycają mnie, ale tworzenie ich już nie. Zresztą średnio mi wychodzą. Niestety moim dzieciom to nie przeszkadza...
Włóczka: Drops Paris, 100% bawełna
Została mi żółta włóczka z narzuty, dokupiłam czerwoną na koszulkę i zabrałam się do pracy... Najpierw powstała głowa. Głowa była bardzo poręczna i sympatyczna. Wszyscy, którzy mieli okazję widzieć kubusiową głowę byli za tym, żeby głowa została głową i koniec. Tułów leżał wykończony przez tydzień.
Niestety Martynka nie podzialała zdania "wszystkich". Chodziła za mną i udając Kubusia mówiła: :zrób mi brzuszek", "zobacz nie mam łapek, zrób mi łapki!". I tak powstał Puchatek nr. 2. Większy. Trochę koślawy. Już okropnie brudny, ze zmaltretowanymi uszkami, które Martynka notorycznie ciućka 😕.
Podpierałam się schematem pierwszego Kubusia, oczywiście modyfikując go tam, gdzie uznawałam to za konieczne.
Nie pokocham robienia szydełkowych
maskotek. Zachwycają mnie, ale tworzenie ich już nie. Zresztą średnio mi wychodzą. Niestety moim dzieciom to nie przeszkadza...
Włóczka: Drops Paris, 100% bawełna
wtorek, 17 lipca 2018
czwartek, 12 lipca 2018
Narzuta
Wpadł mi do głowy szatański pomysł na zrobienie narzuty. Takiej wielkiej narzuty 200x220cm z bawełnianej włóczki. Chciałabym mieć taką narzutę na swoim łóżku, ale nie ze względu na psa rasy beagle, który bezkarnie na moim łóżku śpi, musiałam znaleźć innego chętnego na narzutę.
Komu, więc zrobić taką narzutę? Bratu w prezencie ślubnym.
Przekonałam się za ten pomysł. Musiałam wyrobić się w miesiąc. Narzuta pochłonęła 60 włóczek.
Kolor wybrała, teraz już żona, wówczas narzeczona mojego brata.
Przekonałam się za ten pomysł. Musiałam wyrobić się w miesiąc. Narzuta pochłonęła 60 włóczek.
Kolor wybrała, teraz już żona, wówczas narzeczona mojego brata.
niedziela, 1 lipca 2018
Bolerko Zuzi
Gdy tworzyłam strój do Chrztu Martynki, naszła mnie taka wena, żeby zrobić również bolerko i opaskę dla Zuzanny. Trochę inne niż martyśkowe. Inspiracją był kapelusz znaleziony gdzieś na pinterescie.
Zuzia wybrała sobie sukienkę w kolorze granatowym. Dla ożywienia stylizacji wybrałam włóczkę w wyrazistym różowym kolorze. Całość uzupełniał płaską, która kolorystycznie miała nawiązywać do wszystkich elementów stroju.
Włóczka: Drops Love You 7, 100% bawełna
Zuzia wybrała sobie sukienkę w kolorze granatowym. Dla ożywienia stylizacji wybrałam włóczkę w wyrazistym różowym kolorze. Całość uzupełniał płaską, która kolorystycznie miała nawiązywać do wszystkich elementów stroju.
Włóczka: Drops Love You 7, 100% bawełna
piątek, 29 czerwca 2018
Spódniczka w kolorze opal
Dwa miesimiesiące wielkich imprez dobiegły końca. Była 50-ka mojego taty, 3 urodziny Martynki (to z takich malutkich wydarzeń), Komunia mojego syna, Chrzest Martynki, ślub mojego brata....my zakończyliśmy ten maraton tygodniowym pobytem w Jarosławcu, gdzie pojechaliśmy bezpośrednio z Olsztyna gdzie bawiliśmy się na weselu.
Wszystkie imprezy bardzo udane. Ślub piękny (tradycyjnie ja ryczałam). Znajomi mojego brata, którzy śpiewali na ślubie zrobili na mnie piorunujące wrażenie. Ale myślę, że największe wrażenie zrobił na wszystkich występ wokalny panny młodej przed zakończeniem uroczystości. Mnie przypadła rola odczytania Modlitwy Wiernych. Stres był, tym bardziej, że od kilku dni traciłam głos. Ale dałam radę.
Wesele również w pięknym mazurskim lokalu. Bliskość jeziora z pewnością zachwyciła większość gości. Niestety dla mnie i innych gości bawiących się w towarzystwie dzieci był to wielki stres. Na szczęście młodzi na długi czas zatrudnili animatorów, co pozwoliło nam się wyluzować.
Bardzo przypadła mi do gustu forma śniadania następnego dnia. Każdy zszedł na śniadanie, gdy miał ochotę. Jedliśmy śniadanie na tarasie, dzieci biegały wokół pensjonatu. Bardzo przyjemnie.
Tydzień w Jarosławcu ogólnie również bardzo udany. Pogoda nam dopisała. Odpoczeliśmy, dzieci świetnie się bawiły niezależnie od tego czy byliśmy w domku czy na plaży. Wybraliśmy Perłę Bałtyku w Jezierzanach. Godne polecenia miejsce. Czyste, dobrze wyposażone domki. Właściciele bardzo mili i pomocni. Sporo atrakcji dla dzieci. Tylko odległość od morza... Było dalej niż miało być. Nie narzekaliśmy. Cieszyliśmy się. Ja morza nie lubię, chodzenie jest dla mnie lepszą rozrywką. Leżenie plackiem na plaży to nie moja bajka. Robiłam z dziećmi zamki z piasku.
W trakcie wakacji skończyłam spodniczkę Zuzy. Pierwotnie miała być sukienka. Zuzia wybrała sobie kolor włóczki (bardzo mnie cieszy, że nie gustuje w różach)i zabrałam się do pracy. Po pierwszej przymiarce okazało się, że wyszła świetna spódniczka. Efekt końcowy był zależny od decyzji Zuzi. Wybrała spodniczkę. Nosi, jest zadowolona, czyli projekt udany.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





















